Łempicka
Łempicka "Autoportret w zielonym Bugatti"
SjamArt
Nie, 2014-11-23
Login: 
Hasło: 

zapomniałem hasła >>
   Szukaj:
Michalangelo Merisi Caravaggio
A - C      D - F      G - I      J - L      M - O      P - R      S - U      V - Z     

Michalangelo Merisi Caravaggio, Włochy, XVI - XVII, 1573 - 1610

 więcej

Powiększ
Bachus
Powiększ
Ekstaza Św. Franciszka. Ok. 1596

Powiększ
Grający na Lutni. Ok. 1595-1596. Ermitraż w Petersburgu
Powiększ
Muzycy. Ok. 1595. Metropolitan Museum of Art. Nowy Jork

Powiększ
Szulerzy
Powiększ
Wątpiący Tomasz. 1602-1603. Sanssouci. Poczdam

Powiększ
Wieczerza w Emaus.1601. National Gallery. London
Powiększ
Wieczerza w Emaus.1606. Pinacoteca di Brera. Mediolan

Powiększ
Złożenie Chrustusa do Grobu. 1602-1603. Pinakoteka w Watykanie

Caravaggio właściwie Michelangelo Merisi da Caravaggio (1573- 18 lipca 1610) - włoski malarz okresu baroku, zwany tak od swego rodzinnego miasta, Caravaggio niedaleko Mediolanu.

Jeden z głównych przedstawicieli wczesnego baroku. Współtwórca malarstwa rodzajowego. Początkowo podejmował realistycznie ujęte tematy rodzajowe i mitologiczne, poświęcając wiele uwagi martwej naturze ("Chłopiec z koszem owoców" i "Młody Bachus" - oba 1593, "Koszyk z owocami". 1596). W okresie dojrzałym (1597-1606) malował obrazy religijne, w których wprowadzał naturalistycznie ujęte postacie z nizin społecznych i sceny z życia codziennego (cykl 3 obrazów przedstawiających dzieje św. Mateusza 1598-1601, "Wieczerza w Emmaus" 1596-98, "Ukrzyżowanie św. Piotra" 1601, "Madonna z pielgrzymami" 1603-06, "Śmierć Marii" 1605-1606). Nowatorskie przedstawianie świętych postaci z plebejskimi twarzami czy brudnymi nogami budziło oburzenie ogółu, lecz było doceniane przez hierarchów Kościoła. W ostatniej fazie twórczości uspokoił kompozycję i malował niemal monochromatyczne obrazy o pogłębionej psychice postaci ("Ścięcie św. Jana Chrzciciela" 1608, "Wskrzeszenie Łazarza" 1609). Caravaggio za życia był malarzem niepokornym i kontrowersyjnym. Jego malarstwo wywarło wielki wpływ na bardzo wielu artystów; od ówczesnych malarzy, chętnie naśladujących naturalizm, grę światła, ciemną tonację obrazów, m.in. Frans Hals, aż po współczesnych rezyserów filmowych.

Najbardziej znane obrazy:
"Szulerzy" (przed 1597) to obraz, dzięki któremu młody Caravaggio mógł rozpocząć pracę jako samodzielny artysta. Wpływowy, wrażliwy na sztukę kardynał Del Monte, właśnie pod wpływem tego wczesnego jeszcze dzieła, pomógł artyście w uzyskaniu zamówienia na upiększenie kaplicy Contarellich kościoła San Luigi dei Francesi w Rzymie.
Scena rodzajowa przedstawiona w "Szulerach" ma charakter reportażowy. Stały bywalec podejrzanych knajp musiał niejednokrotnie być świadkiem rozgrywek, w których naiwni młodzieńcy padali ofiarą karcianych oszustów. Caravaggio stara się realistycznie oddać rysy postaci oraz szczegóły rzeczywistości. Sam zaś układ postaci przybiera raczej wymowę symboliczną, gdyż nazbyt widoczne wydają się gesty tytułowych szulerów. Piękno i naiwność młodego gracza to cechy właściwe dobru, zaś przebiegłość i skłonność do oszustwa są jednoznacznie złe. Malarz nie pozostawia nam wątpliwości, po której stronie chciałby się opowiedzieć.
"Młody Bachus" (ok. 1592/93): to jeden z wcześniejszych obrazów Caravaggia. Młodzieniec o hermafrodytycznych rysach ukazany tu został w półpostaci. Otoczony owocami, stanowi jakby jeden z elementów "martwej natury" - ulubionej formy wyrazu początkowego okresu rozwoju malarza. Wszak terminując u manierysty d'Arpina, wprawił się w ornamentacyjnych ujęciach kwiatów i owoców. Obraz skomponowany został tak, by oddać nastrój panującego przesytu, który powoduje rozkoszne upojenie. Bachus wydaje się lekko odurzony, lecz ani wina, ani pozostałych dóbr na pewno mu nie zabraknie. Jego mięśnie napięte są na tyle, na ile potrzebował malarz, by oddać męskość jego budowy. Z kolei twarz, z lekko przymkniętymi powiekami zdradza objawy zniewieścienia. Perfekcja, z jaką oddane zostały szczegóły, pozwala już w tym dziele dostrzec geniusz zaledwie dwudziestoletniego Caravaggia. Zimne szarości, stanowiące przeciwwagę dla kompozycyjnego przepychu, pozwalają pogodzić ostrą realność przedstawionych elementów z baśniowym nastrojem całości.
"Powołanie św. Mateusza" (1598 - 1600) to jeden z obrazów cyklu, przedstawiającego sceny z życia apostoła. Obrazy te malowane były w latach 1597-1601 dla ozdobienia kaplicy Contarellich rzymskiego kościoła San Luigi dei Francesi. Było to pierwsze poważne zlecenie, dzięki któremu Caravaggio zaczął się przeobrażać w dojrzałego artystę, rywalizującego na równych prawach z uznawanym powszechnie manierystą d'Arpinem, u którego dotychczas jedynie terminował. Treścią dzieła jest scena, w której Chrystus powołuje do służby Mateusza. Artysta umiejscawia scenę w ciemnej spelunce, gdzie przyszły apostoł trawi czas wśród graczy i łotrzyków ze szpadami. Chrystus, wskazujący dłonią swego wybrańca, wyłania się z mroku dzięki światłu, które rozchodząc się z określonego miejsca wzdłuż wyciągniętej ręki uzyskuje wymiar symboliczny. Mateusz nie od razu pojmuje co się stało. Podczas, gdy na twarzach jego kompanów maluje się zaskoczenie, ale też zrozumienie dla wagi tej chwili - on pochłonięty jest jeszcze liczeniem monet.
"Wieczerza w Emmaus" z roku 1601-1602. (National Gallery, London) Jezus namalowany został tutaj w tej samej konwencji co Bachus z obfitością jadła na stole. W tej wersji Wieczerzy Caravaggio nie dotarł jeszcze do istoty wiary.
"Nawrócenie św. Pawła w drodze do Damaszku"
Prześladujący chrześcijan Szaweł z Tarsu jechał właśnie do Damaszku. Po drodze „olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?” (Dz 9, 1–6). Nawrócenie św. Pawła miało miejsce w południe. A jednak tło obrazu Caravaggia pogrążone jest w mroku nocy. Wszystko dlatego, że artysta chciał uzyskać wrażenie kontrastu między spływającym z nieba światłem a mrocznym tłem. Zrezygnował bowiem z obowiązującej w jego czasach maniery malowania Boga i aniołów. Obecność Boga jest w dziele Caravaggia pokazana właśnie jako niezwykłe światło ogarniające postać leżącego na ziemi młodzieńca. Artysta skontrastował nie tylko nadnaturalne światło ze zwykłą ciemnością nocy. Pogrążonemu w ekstazie, wznoszącemu ręce ku niebu Pawłowi przeciwstawił bardzo realistyczne wizerunki służącego i konia. Współcześni skrytykowali Caravaggia, oburzając się, że widz patrzy nie na twarz świętego, lecz na potężny zad koński, również częściowo skąpany w Boskim świetle. W jednym z rzymskich muzeów zachowała się wcześniejsza wersja dzieła, zupełnie odmienna. Jezus w towarzystwie aniołów nachyla się nad Pawłem, który znajduje się na pierwszym planie. Służący i koń stoją dalej, pogrążeni w mroku. Wszystko tradycyjne, zgodne z gustami ówczesnych odbiorców. Caravaggio nie był konformistą i zrezygnował z osiągnięcia łatwego efektu. Uznał, że istotą jego dzieła jest ukazanie nawrócenia jako wewnętrznego przeżycia. Stąd tak wielki nacisk na wyeksponowanie zwyczajnego otoczenia, kontrastującego z tym, co duchowe. Na początku nie widzi się nic. Żeby cokolwiek zobaczyć, trzeba przyzwyczaić wzrok do ciemności. Z mroku wyłania się powoli żółta tkanina na ramieniu świętego Mateusza i światła na fałdach, którymi ze spokojnym poddaniem się prawom natury spływa w dół jego czerwony płaszcz. Potem dostrzegam jaśniejsze brzegi księgi, nad którą pochyla się święty. Widzę też jego pomarszczoną twarz, kopułę czaszki oświetloną blaskiem, który przyszedł z góry – jak gdyby ktoś umieścił tam teatralny reflektor. Za Mateuszem króluje nieprzenikniona czerń. Nagle, kątem oka, wyłapuję u góry przedziwne zjawisko – nad głową świętego zawisł anioł białym okręgiem szaty. Mam wrażenie, że oglądam zdjęcie, które nagłym błyskiem zatrzymało pod sufitem izby Mateusza chybkiego posłańca, zanim jego lśniące szaty opadły pod wpływem panującej w naszym świecie grawitacji. Są jeszcze rozwiane szybkością, która zapiera dech w piersiach. Święty jest zdziwiony. Patrzy na białe ramiona anioła, jego czarne, kręcone włosy i skrzydła, które z ledwością odcinają się od tła koloru bezdennej otchłani. Przybysz wylicza coś świętemu na palcach.
"Święty Mateusz i anioł". Obraz ten jest drugą wersją tego samego tematu. Poprzednia została odrzucona, gdyż uznano ją za zbyt erotyczną (anioł kierował ręką św.Mateusza, istniał ów kontakt fizyczny między postaciami, który to właśnie nie spodobał się mecenasowi i który uznał za niestosowny; podobnie jak fakt, że Święty wygląda jak zwykły człowiek z ludu co nie przystoi takiej postaci). Święty Mateusz i anioł opiera się na kontraście ostrego światła i absolutnej ciemności. Powstał w 1602 roku jako jeden z trzech obrazów zamówionych przez Virgilia Crescenziego do kaplicy Contarelli w kościele San Luigi dei Francesi. Było to pierwsze tak duże zamówienie w życiu młodego Michelangela, ucznia mediolańskiego artysty Simona Peterzano. Były to również pierwsze jego obrazy, które zostały pokazane publicznie. Wcześniej, przybywszy do Rzymu z rodzinnego Caravaggio (miało to miejsce gdzieś pomiędzy 1588 a 1592 rokiem), malował kwiaty i owoce w pracowniach mniej zdolnych od siebie malarzy – tak doskonale, że chciało się poczuć ich zapach. Mało wiemy o tym najwcześniejszym okresie życia Michelangela Merisi. Jego biografowie przekazali nam, że był to okres poniżenia i trudów, kiedy niezwykle utalentowany młodzieniec z trudem zarabiał na swoje utrzymanie, imając się różnych, niegodnych jego zdolności zadań. Pomagało mu już wówczas kilka osób, na przykład malarz Lorenzo Siciliano lub prałat Pandolfo Pucci da Recanati, przezywany przez Caravaggia „Monsignor Insalata” z powodu diety wegetariańskiej, którą prowadził. Pod jego gościnnym dachem (i, zapewne, korzystając z jego suto zastawionego zieleniną stołu) Merisi namalował wiele swoich wczesnych dzieł. Paradoksalnie obrazy, które z mniejszą lub większą dokładnością są datowane na ten okres, zadziwiają jaśniejszą – w stosunku do późniejszych - paletą barw. Przedstawiają na jasnym, skończonym tle proste codzienne czynności: obieranie owoców, grę w karty czy suszenie włosów. Ludzie na nich mają pełne, rumiane twarze i wydają się mocno stąpać po ziemi – nawet jeżeli dają sobie wróżyć z dłoni, jak młody szlachcic na jednym z płócien. Kiedy około roku 1595 młody malarz postanowił spróbować własnych sił w Rzymie, nic nie zapowiadało wielkiej kariery.

Malarstwo Caravaggia było czymś zupełnie nowym i niezwykłym w świecie przeżywającego się manieryzmu, którego kapryśny i często odrealniony sposób przedstawiania tematów biblijnych lub mitologicznych do dzisiaj potrafi wprawić w zakłopotanie. Długoszyje, prawie bezcielesne Madonny Parmigianino i miękkie, ustawione w przedziwnych pozach postaci z obrazów Tintoretto noszą już w sobie zapowiedź schyłku epoki – jak każde dzieło epigona, który, odciąwszy się od twórczej prostoty, skupia się na efektownych szczegółach – mniej głębokich, ale niezmiennie przynoszących korzyść. Zwykle trudniej być prorokiem niż epigonem – Caravaggio był kolejnym twórcą, który doświadczył tego na własnej skórze. Udało mu się jednak zostać zauważonym – jego realistyczne obrazy zwróciły na siebie uwagę kardynała Francesco Maria Del Monte i dla młodego malarza nastał okres prosperity, a także, jak twierdzą historycy sztuki, szczytowego rozwoju talentu. Dla Del Monte powstały takie obrazy jak przerażająca „Meduza”, czy „Narcyz”, który wyłonił się z ciemności tylko po to, żeby w mrocznej toni ujrzeć własne odbicie. Ciała, nadal pełne, nadal żywe, poddają się już jednak otaczającemu je cieniowi. Przywróciwszy człowiekowi jego cielesność, Caravaggio pogrążył go stopniowo w tenebroso, ciemnościach.

W 1599 Michelangelo Merisi podpisał kontrakt na wykonanie dwóch obrazów do kaplicy Contarelli. Miały one zawisnąć na ścianach bocznych i przedstawiać powołanie i męczeńską śmierć świętego Mateusza. W 1602 zamówiono u Caravaggia wykonanie kolejnego malowidła, tym razem do ołtarza kaplicy – rzeźbiarz Jacob Colbaert, który miał oddać w marmurze scenę nawiedzenia świętego Mateusza przez anioła zdążył się bowiem już zestarzeć i porzucił swoje niedokończone dzieło. Tak powstał „Święty Mateusz i anioł” – anielsko-ludzki ornament rzucony na płótno czarne jak tafla bezdennego jeziora. Trzy obrazy z kościoła San Luigi dei Francesi, „Powołanie świętego Mateusza”, „Święty Mateusz i anioł” oraz „Męczeństwo świętego Mateusza”, wywołały poruszenie w Rzymie. Szokujący dla ówczesnych ludzi był mrok, w którym malarz kazał przebywać przedstawianym postaciom. Bezskutecznie szukano na nich otwartych przestrzeni, chórów anielskich i perspektywy, która, dobiegając do punktu na środku obrazu, udaje, że osiągnęła nieskończoność. Uderzała też pozorna niedbałość kompozycji, która sprawia na przykład, że na namalowanym dla kościoła Santa Maria del Popolo obrazie, przedstawiającym nawrócenie świętego Pawła, pierwszą dostrzeganą w mroku rzeczą jest zad srokatego konia. Podobnie w przejmującycm obrazie "Ukrzyżowanie św. Piotra", postaci Apostoła na krzyżu przeciwstawiona jest kompozycyjnie tylna część ciała oprawcy, który stara się podnieść krzyż, tak aby św. Piotr został ukrzyżowany głową w dół - na jego własne życzenie, bowiem uważał, że "jest niegodny, aby cierpieć tak jak jego Pan, Jezus Chrystus".

Nikt nie malował tak realistycznie, nie dawał świętym twarzy prostych ludzi i nie ustawiał w pozach, które nie licowały z ich świętością. Pierwsza wersja „Mateusza z aniołem” została nawet odrzucona, jako obrażająca uczucia religijne. Przetrwała w berlińskim muzeum aż do II wojny światowej, kiedy spłonęła - znamy ją jednak z czarno-białych reprodukcji: święty siedzi w tunice na drewnianym krześle, nonszalancko skrzyżowawszy odkryte nogi. Ich nagość, podkreślona białym pasem goleni razi, przykuwa wzrok. Głowa Mateusza, widziana z profilu, przypomina głowę złośliwego karczmarza. Za nim stoi jasnoskrzydły anioł. Stara się sięgnąć ponad ramieniem świętego, żeby poprowadzić jego
dłoń przy kreśleniu słów Boga. Także w drugiej wersji – tej, którą można podziwiać w kościele do dzisiaj
- zauważyć można nie licujące z tematem malarskie „kolokwializmy”.

Święty klęczy niedbale na drewnianym stołku jak niespokojny sztubak, sprawiając wrażenie znudzonego pisaniem. Patrząc na obraz, wiele osób dostrzega najpierw bosą stopę świętego, która zdaje się wystawać z obrazu – na przekór tym, którzy w nawróconym celniku chcieliby zobaczyć wcielenie boskiego spokoju. Mimo kontrowersji Caravaggio szybko został okrzyknięty jako „pictor celeberrimus”. Nie musiał już szukać kolejnych zleceń i bogatych protektorów. Miał wtedy dopiero 24 lata i wydawało mu się, mylnie niestety, że wszystkie burze są już za nim.

"Wieczerza w Emmaus" z roku 1606. (Pinacoteca di Brera, Milan) Jest to już zupełnie inny obraz, niż ten z roku 1601, z National Gallery w Londynie, chociaż wydaje się, że postacie siedzą przy tym samym stole. Tutaj malarz odzwierciedlił to, co w historii życia Jezusa i jego zmartwychwstania jest najbardziej charakterystyczne; niezwykłą prostotę i umiar, skupienie na tym, co najważniejsze. Dzieło to otwiera ostatni, najbardziej dojrzały okres twórczości Caravaggia; obrazy zostają pozbawione przewrotnej kompozycji, cielesność człowieka przestaje być wiodącym tematem, pojawiają się rozległe monochromatyczne, ciemne przestrzenie, w których rozgrywa się ludzki dramat.


Na podstawie: www.wilkipedia.pl






 
       
 
  SjamArt   Obrazy olejne ręcznie malowane.
  Kopie wielkich dzieł mistrzów.
 
   projekt i realizacja: ARKIS